W sprawie Górek Czechowskich dziękuję wszystkim bez wyjątku

Szczególne podziękowania kieruję do Prezydenta i statutowej większości Rady Miasta Lublin (PO + Wspólny Lublin), oficjalnego właściciela Górek Czechowskich oraz wszelkich instytucji samorządowych i za przeproszeniem publicznych, które informowane były o mających tam miejsce nieprawidłowościach i nadużyciach

Gdyby nie działania podejmowane przez organy lokalnego samorządu i oficjalnego właściciela Górek Czechowskich oraz zaniechania instytucji publicznych, to zapewne nigdy nie poznałbym prawdziwych elit zamieszkujących Lublin oraz walorów przyrodniczych i klimatycznych obszaru unikalnego w skali miasta, regionu, kraju i UE. 

Jako jeden z większości mieszkańców Lublina, którzy nie są zawodowo lub społecznie przyrodnikami, ekologami, klimatologami, architektami krajobrazu, projektantami i urbanistami - nie interesowałem się faktycznym stanem planistycznym i przyrodniczym terenów, które od końca lat 80 ubiegłego wieku stały się łakomym kąskiem dla różnej maści deweloperów. 

Do marca 2016 roku niezurbanizowany dotychczas obszar ponad 107 hektarów gruntów leżących w północno-zachodniej części Lublina kojarzył mi się głównie z poligonem wojskowym (jako podoficer rezerwy LWP brałem udział w ćwiczeniach strzeleckich prowadzonych tam przed stanem wojennym w 1981 roku) oraz jako oaza spokoju (spacery w drugiej połowie lat 80 z córką będącą wtedy niemowlakiem). 

Różne informacje pojawiające się od końca lat 80 na temat Górek Czechowskich nie były w stanie zwrócić mojej większej uwagi, bo jak każdy inny mieszkaniec Lublina pracowałem zawodowo również po to, by takimi miejscami jak w/w tereny zajmowali się samorządowcy, branżowcy i instytucje publiczne. 

Byłoby tak zapewne po dzień dzisiejszy gdyby nie próba zablokowania spotkania z sygnatariuszami petycji "Ochrona Górek Czechowskich w Lublinie", do której doszło na forum Rady Dzielnicy Czechów Południowy, której byłem wówczas przewodniczącym. 

Te zdarzenie spowodowało sięgnięcie do zdobyczy XXI wieku, by korzystając z sieci Internet sprawdzić dlaczego ktoś próbował zablokować spotkanie z mieszkańcami dzielnicy, w której pełnię 100% społecznie rolę ich przedstawiciela. 

Zakres informacji, do których dane było mi dotrzeć spowodował, że stałem się jednym z sygnatariuszy petycji "Ochrona Górek Czechowskich w Lublinie" i nie znam w Lublinie osoby, która poznając ten sam zasób wiedzy mogłaby postąpić inaczej. 

Późniejszy bieg wypadków powodował, że poza dalszym zgłębianiem tematów związanych z Górkami Czechowskimi - utwierdzałem się w przeświadczeniu, że nie ma ilości srebrników, za które można byłoby osiągnąć jałowy spokój ze zgody na jakąkolwiek urbanizację w/w terenów. 

W tym samym czasie na mojej drodze pojawiły się osoby, które zawodowo lub jako społecznicy byli i są nadal bezinteresownie (nie licząc troski o innych i środowisko) zaangażowani w obronę nie tylko tych zielonych obszarów Lublina. 

Zdumiony i zauroczony poziomem ich wiedzy, determinacji i bezinteresownego zaangażowania w sprawy zdrowia i życia innych postanowiłem zostać rzecznikiem nieformalnego szerokiego ruchu, który jednoczy los obecnego i przyszłych pokoleń mieszkańców Lublina oraz gości. 

Z perspektywy czasu jestem coraz bardziej przekonany do właściwego wyboru dalszej swojej życiowej drogi, którą stało się zaangażowanie w ochronę i obronę miejsc będących naturalnym antysmogowym filtrem oraz reprezentowanie gatunków ekosfery, które z natury rzeczy jako flora i fauna nie umieją mówić ludzkim głosem. 

Możliwość korzystania z takich narzędzi jak udostępnione przez lubelską firmę GIS-EXPERT mapy warstwowe projektu nowego SUiKZP dopełniły świadomość istniejącego stanu rzeczy w zakresie wielkości obszarów i ich przeznaczenia w obwiązującym nadal SUiKZP z 2000 roku, a pozyskane informacji o skutkach społeczno-ekonomicznych zanieczyszczenia powietrza w aglomeracji lubelskiej zacementowały podjętą wcześniej decyzję o obronie Górek Czechowskich przed ich jakąkolwiek zabudową. 

Specjalne ankiety, czy petycje inspirowane przez zwolenników urbanizacji tego unikalnego klimatycznie i przyrodniczo obszaru nie zmienią wszak faktu, że projekt otwartego parku, prawnego rezerwatu przyrody i tereny rekreacyjne w Górkach Czechowskich powinny być już dawno zrealizowane i to nie na obszarze 60, czy 70, a co najmniej 94 hektarów (według uchwalonych w 2005 MPZP), które bez naruszenia SUiKZP z 2000 roku powinny wynosić ponad 150 hektarów. 

Wszelkie próby wmówienia mieszkańcom Lublina, że już teraz można zabudować 30% obszaru Górek Czechowskich jest ponurym żartem w sytuacji, w której funkcja mieszkaniowa może wypełnić nie więcej niż 0,96% rzeczonego terenu i to tylko dlatego, że MPZP uchwalony został z naruszeniem obowiązującego nadal SUiKZP. 

W narastającym oporze mieszkańców Lublina wobec planów zabudowy Górek Czechowskich, w sukurs społecznikom i zawodowym obrońcom środowiska naturalnego przyszli niektórzy miejscy radni, którzy składali uwagi do projektu nowego SUiKZP - tak jak między innymi p. Małgorzata Suchanowska. 

Czas pokazał, że w sytuacji, w której ilość przedwczesnych zgonów spowodowanych ekspozycją mieszkańców Lublina na same tylko pyły zawieszone PM2,5 przekracza ponad 18. krotnie ilość śmiertelnych wypadków komunikacyjnych (średnio 300 przedwczesnych zgonów rocznie), absencja chorobowa pracowników przekracza 100 tysięcy dni rocznie, a koszty zewnętrzne przekraczają roczne dochody gminy Lublin (średnio 500 milionów EURO rocznie) - możemy liczyć tylko na siebie, bo organy administracji samorządowej i za przeproszeniem publicznej wychodzą najwyraźniej z założenia, że statystyka nie dotyczy ich osobiście ani najbliższych i dalszych krewnych oraz znajomych. 

Nie wiem jak Ty - ale ja nie zamierzam pozwolić, by na skutek zaniechań, zaniedbań i przewlekłości postępowań urzędników mieli cierpieć moi najbliżsi i dlatego wkrótce uruchomiony zostanie mobilny monitoring zanieczyszczenia powietrza w Lublinie, co oznacza, że dotrzemy z analizatorem poziomu smogu wszędzie tam gdzie zajdzie taka potrzeba. 

Jeżeli zaś chodzi o Górki Czechowskie i inne tego typu miejsca w Lublinie i regionie, to nie spocznę do czasu aż zostaną one objęte prawą i skuteczną ochroną. 

Z poważaniem i pozdrowieniami, 

Andrzej Filipowicz 
Koordynator LAS/POL 
Członek Rady Dzielnicy 
Czechów Południowy