To będzie wieża na skalę naszych możliwości. Tą wieżą pokażemy światu, że Lublin nie jest gorszy od Pekinu

„Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo” – pamiętasz ten cytat z „Misia” Stanisława Barei? Ciekawe, czy reżyser przewidział, że w Lublinie stanie wkrótce wieża antysmogowa taka sama jak w Pekinie?

Pamiętasz powyższy cytat z „Misia” Stanisława Barei? Ciekawe, czy reżyser przewidział, że w Lublinie stanie kiedyś wieża antysmogowa taka sama jak w Pekinie?

Skoro nie można normalnie doprowadzić do zmiany podejścia tych, którzy za ochronę klimatu i powietrza biorą pieniądze za przeproszeniem publiczne, to nie pozostaje nam nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce i wybudować w Lublinie wieżę antysmogową, która rozsławi swoich „żywicieli” w całym naszym kraju, UE i świcie. Na wypadek gdyby próbowano instytucjonalnie uniemożliwić postawienie wieży antysmogowej w wybranym przez nas miejscu, to jej konstrukcja posadowiona zostanie na pięciu kołach – tak jak ongiś Michał Drzymała zrobił ze swoim domem.

Niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania będzie mobilność wieży antysmogowej, co pozwoli na szybką zmianę lokalizacji z Czechowa do innych części Lublina, w których pod względem zanieczyszczenia powietrza jest jeszcze gorzej. Już pojawiają się pytania dlaczego Czechów jako lokalizacja pierwszej wieży antysmogowej w Lublinie i dlaczego pięć kół, a nie cztery jak zwykło się budować jeżdżące platformy? Odpowiedź jest banalnie prosta – na Czechowie trwa urządzanie przez miasto nowego placu zabaw, który stanie się naturalną „inhalatornią”, a każde koło będzie symbolizować jedną instytucję, które ponoszą odpowiedzialność za zły stan aerosanitarny Lublina.

Pierwsze koło u wieży antysmogowej będzie oznaczone inicjałami Prezydenta i Rady Miasta Lublin, których ustawowym zadaniem jest ochrona klimatu i powietrza, a w budżecie przewidziano na ten cel 0,016% dochodów, co stanowi 125 razy mniej niż wydano na „wybetonowanie” Placu Litewskiego, na który z powodu bezpieczeństwa nawierzchni nie może wjechać kawaleria… konna.

Drugie koło oznaczone zostania inicjałami Marszałka i Sejmiku Województwa Lubelskiego, którzy zaplanowali publiczną debatę nad uchwałą antysmogową pod koniec sezonu grzewczego w przyszłym roku.

Trzecie koło wieży antysmogowej otrzyma inicjały Wojewody i Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, bo spotkania w sprawie smogu unikają bardziej niż diabeł święconej wody.

Dwa ostatnie koła zostaną oznaczone skrótami nazw regionalnych agend rządowych powołanych do ochrony środowiska, które w Lublinie jak wiadomo – nie tylko w sprawie niszczenia Górek Czechowskich nabrały wody w usta. WIOŚ i RDOŚ najwyraźniej wychodzą z założenia, że za przekroczenie dopuszczalnych norm do odpowiedzialności pociągać można tylko obywateli, czyli swoich pracodawców.

To, że na 23 dni przed końcem roku przekroczone zostały w Lublinie o 11 dni normy roczne dobowego poziomu pyłów zawieszonych PM10, a poziom Benzo(a)Piren sięga dopuszczalnej 2. krotności – nakazuje wręcz publiczne napiętnowanie istniejącej sytuacji zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców aglomeracji lubelskiej.

Sesja Rady Miasta Lublin w sprawie przyjęcia Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w którym znalazło się 3. krotne obniżenie stawek wynagrodzeń stosownej komisji – dowiodła, że da się żyć bez picia alkoholu. Bez wody da się żyć przez 3. dni. Bez powietrza możemy wytrzymać tylko 3. minuty…

Każdy z nas w ciągu minuty wdycha średnio 10 litrów powietrza, co daje 600 litrów w ciągu godziny. Smog Free Tower w ciągu godziny może przefiltrować 30 milionów litrów powietrza, co w tym samym czasie zaspakaja potrzeby respiracji 50. tysięcy ludzi.

Czy to oznacza, że wieże antysmogowe uwolnią nas od problemu zanieczyszczenia powietrza? Nic bardziej mylnego, bo ich główną rolą jest wskazanie na przyczyny problemów, a nie próbę naprawiania skutków.

Do czasu instalacji pierwszej wieży antysmogowej w Chinach – w domenie publicznej tego kraju nie pojawiało się określenie smog i informacje o poziomie zanieczyszczenia powietrza.

Wieża antysmogowa w Lublinie będzie na skalę naszych możliwości. Tą wieżą pokażemy światu, że Lublin nie jest gorszy od Pekinu – również w ilości wyprodukowanych pierścionków, broszek i spinek, których oczka wypełnione będą kostkami smogu sprasowanego pod ciśnieniem.

Pozyskane w ten sposób środki finansowe przeznaczone zostaną na eliminację źródeł zanieczyszczenia powietrza. Odkupimy cały obszar Górek Czechowskich, które jako zielone płuca Lublina i naturalny filtr antysmogowy objęte zostaną ścisłym rezerwatem przyrody wraz z planowaną od ponad 20 lat otuliną.

Więcej informacji o Smog Free Tower

Andrzej Filipowicz
Lubelski Alarm Smogowy