„Raport Chomika europejskiego”

Poniższy „Raport Chomika europejskiego” zamierzałem osobiście odczytać w trakcie „debaty” o przyszłości Górek Czechowskich.

Powyższe  uniemożliwiono mi poprzez ograniczenie czasu do wypowiedzi i próbę kradzieży 1 minuty oraz 2 sekund wystąpienia – skutecznie, bo przy bierności obecnego Przewodniczącego Rady Dzielnicy Czechów Południowy,  Łukasza Lewkowicza, uniemożliwił mi prowadzący tę „otwartą publiczną debatę” jej przewodniczący Maciej Kowalczyk,  a zarazem   przewodniczący w/w Zarządu Dzielnicy, której jestem członkiem w 100% społecznie, a prowadząc firmę zarabiam również na diety dla wyżej wymienionego.

Tego tematu bym zapewne nie podnosił gdyby nie fakt, że ten sam przewodniczący Dzielnicy Czechów Południowy, Maciej Kowalczyk  czynił  wiele, by przed 10 miesiącami nie doszło w ogóle do spotkania członków Rady Dzielnicy Czechów Południowy z mieszkańcami, którzy byli sygnatariuszami  „Petycji w Obronie Górek Czechowskich”:

Raport Chomika europejskiego”

Większość Państwa z przekazów medialnych lub z bezpośredniej lektury zna „Raport Pelikana” i „Raport Witolda (Pileckiego)”.

Dzisiaj usłyszycie i poznacie „Raport Chomika europejskiego”.

Wszystkie wymienione Raporty łączą ekstremalne warunki, w których przyszło żyć ich bohaterom i to pomimo tego, że nie z wyroku boskiego miało to miejsce, a ręki ludzkiej.

Chomik europejski zamieszkujący licznie w przeszłości nasze lubelskie Górki Czechowskie uczony był od małego, że będąc pod ścisłą ochroną prawną na terytorium całej Unii Europejskiej może czuć się pewnie i swobodnie na naszym terenie, bo zinwentaryzowany, opisany i wpisany w przestrzeń strefy Ekologicznego Systemu Obszarów Chronionych Miasta Lublin, mógłby się co najwyżej spodziewać ścisłego rezerwatu przyrody, a nie setek tysięcy metrów sześciennych odpadów, obcych mas ziemnych i materiałów budowlanych wysypywanych na swoje naturalne domy, które przez nas ludzi nazywane są norami, korytarzami i lęgowiskami.

Ten przerośnięty gabarytowo ponad chomikową normę gatunek ściśle chronionej fauny staje się w Lublinie synonimem kultu pieniądza i zysków za wszelką cenę, których krótkowzroczność poraziłaby nie tylko Rotmistrza Witolda Pileckiego, któremu przyszło kiedyś stawić czoła złu, w nieporównanie bardziej ekstremalnie trudnych warunkach wewnętrznych i zewnętrznych niż nam w sprawie Górek Czechowskich.

Chomik europejski zamieszkujący nadal obszar Górek Czechowskich, które poddano próbie fizycznej likwidacji poprzez mechaniczne działania koparek i spychaczy oraz zasypywania przez tysiące 12 tonowych wywrotek odpadów – mówi dzisiaj nam wszystkim, że nie ugnie się groźbom, kłamstwom, dezinformacji, pogardzie oraz lokalnym i ogólnokrajowym układom.

Chomik europejski żyjący nadal w Górkach Czechowskich mówi dzisiaj nam wszystkim, że Razem Możemy zrobić Więcej, by ocalić obszar, który nadal jeszcze jest zielonym korytarzem napowietrzającym i przewietrzającym nasze miasto i był nim zanim pojawił się w Lublinie krasnostawianin dr Krzysztof Żuk, obecny jeszcze prezydent Lublina, czy też oficjalny właściciel terenów leżących w Górkach Czechowskich, Wojciech Dzioba, mieszkaniec Warszawy.

Chomik europejski wie już i ja również, że Razem Możemy zrobić Więcej dla Górek Czechowskich i całego Lublina, by obecni i przyszli jego mieszkańcy nie byli narażeni na choroby i utratę życia własnego i najbliższych!

Razem Możemy Więcej!

                                                                                        

                                                                                       Chomik europejski