Jak nas widzą, tak nas piszą. Lublin – miasto rosnącej tandety

Pan Karol Łyjak, bloger mpolska24.pl pisze o Lublinie jako mieście rosnącej tandety. Mieście pięknym, lecz za czasów prezydenta Krzysztofa Żuka, obracającym się w tandetną tkankę. Dlaczego?
"Lublin raz bywał lepiej, raz gorzej zarządzany. Ale pod zarządem Krzysztofa Żuka stacza się w drogi kicz i chodzi na sznurku deweloperów. Kolejne kroki to tylko coraz gorsze pomysły i wydawanie publicznych pieniędzy tam, gdzie tego nie potrzeba. Gdy tymczasem brak jest pracy, godziwych zarobków. Fakt, nie od tego są urzędnicy. Ale i nie od tego, aby marnotrawić wspólny grosz i szkaradzić zabytkową tkankę. Zachować tereny zielone (górki czechowskie), ewenement historyczny (nazistowska kręgielnia) z zielenią, czy zająć się zaniedbanymi terenami przy Lubartowskiej i dworcu PKS, to już zbyt trudne dla Krzysztofa Żuka i jego urzędników. To co cenne tam jeszcze pozostało, zostanie potraktowane jako przeżytek i wyburzone pod kolejny szklany maszkaron. Albo celowo zostawi się bez dozoru, by niszczało i zaistniał pretekst do sprzedaży komuś, kto będzie tylko liczył, ile na tym może zarobić. Bez względu na konsekwencje."

 Polecam gorąco cały felieton , bo jest tam również o zbawiennej roli Górek Czechowskich w całym ekosystemie Lublina. 

af