Halo, dobrzy ludzie – krewni i znajomi CHOMIKA… Niech każdy z Was plebiscytu w kwestii Górek unika!

Jako osoba, która kolejny raz była pomostem pomiędzy analitykami i prawnikami a sprawozdawcą opracowania — dziękując wszystkim ww. za wykonaną pracę i uwieńczający ją poniższy raport, polecam Państwu na wstępie lekturę trzech jakże ważnych informacji:

1) Lex deweloper grozi korupcją: https://www.pb.pl/lex-deweloper-grozi-korupcja-931313
2) Nie dam sobie zamknąć ust: http://www.zw.com.pl/artykul/670005.html
3) Godzina dla Ziemi 2019 w Lublinie. Czas oczekiwania trwał 1080 razy więcej: https://www.youtube.com/watch?v=wCyo3PyIFvU

Punkt trzeci jest najbardziej znamienny, bo od niepamiętnych czasów nie ma w tym zakresie relacji mainstreamowych mediów.

Nie dajcie się Państwo zwieść pozorom i hasłom, bo z nami przez ostatnie 3 lata próbowano różnych sztuczek — na szczęście dla Górek Czechowskich, Lublina i globalnego środowiska naturalnego, jak na razie bez powodzenia.

Andrzej Filipowicz
LAS/POL/RDCP

Tytuł "Halo, dobrzy ludzie - krewni i znajomi CHOMIKA... Niech każdy z Was plebiscytu w kwestii Górek unika!" jest autorstwa red. Marka Rybołowicza, dziennikarza tygodnika Nowy Tydzień w Lublinie.

Za zgodą autora można powielać i używać w dowolnym zakresie - byle nie w celu agitacji do udziały w referendum o przyszłości Górek Czechowskich w Lublinie :)
 Górki Czechowskie – NIE dla referendum_2019-03-13
Treść uchwalonego pytania referendalnego:
„Czy jest Pan/Pani za tym aby Gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na nie więcej niż 30 ha terenu tzw. Górek Czechowskich, w zamian za sfinansowanie przez obecnego właściciela zagospodarowania pozostałych 75 ha tego terenu, jako zieleni publicznej (parku naturalistycznego), przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów i przekazanie go Gminie Lublin.”
Czy na podstawie treści tego pytania na pewno jesteś w stanie ocenić za czym głosujesz?
Okazuje się – po głębszej analizie – że Twój głos i wynik referendum oznacza:
  • Jak jestem na TAK to: jestem za zmianą Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) -> 30 ha bloków na Górkach
  • Jestem na NIE to: jestem za utrzymaniem aktualnego MPZP ale… w praktyce jestem za zmianą Studium (wyjaśnienie poniżej) co oznacza… -> 30 ha bloków na Górkach(!)
 
Dlaczego tak uważam / zacząłem uważać?
Początkowo także myślałem, że jak się wszyscy zbierzemy i zagłosujemy na NIE to Górki uratujemy – ale niestety wygląda na to, że tak nie jest.
Zeszło mi trochę zanim pozbierałem i zrozumiałem wszystkie informacje, które wokół nas krążyły i krążą.
Informacje (m.in. od Andrzeja oraz od innych życzliwych nam i mądrych głów) pokazują, że nikt nie musi niczego fałszować czy manipulować,  a jedynie wystarczy zadbać o odpowiednią frekwencję na referendum aby zabudować Górki. 🙁
Mało tego: Odpowiedzi na TAK i na NIE nie mają znaczenia – wyznaczają tylko ścieżkę dojścia do zabudowy. Tylko frekwencja oraz wiążąca rola referendum ma znaczenie.
I jedynie BOJKOT (lub brak referendum) może w tej sytuacji Górki uratować.
Ale po kolei – poświęćcie proszę czas na przeczytanie i zrozumienie bo zapewniam, że warto 🙂
Uporządkujmy informacje:
  1. Instytucja referendum lokalnego jest jednym z podstawowych przykładów demokracji bezpośredniej (obok inicjatywy ludowej, plebiscytu, konsultacji społecznych, czy też zgromadzeń ludowych)
    • Pytania (które nie dawały mi spokoju):
      • W czym referendum jest lepsze od konsultacji społecznych (referendum w sprawie Górek vs konsultacje społeczne do nowego Studium)?
      • Dlaczego jest takie parcie na referendum ze strony Urzędu Miasta i dewelopera? I to pomimo ogromnych wątpliwości co do jego zgodności z prawem?
      • Dlaczego w pytaniu referendalnym nie ma odniesienia do aktualnego Studium a jedynie do MPZP? Dlaczego pytanie jest tak a nie inaczej skonstruowane?
      • Dlaczego Prezydent i RadaMiasta nie zmieniła Studium i następnie MPZP jak do tej pory? Od lat mają przecież większość?
      • Odpowiedzi poniżej
  2. To konkretne referendum jest niezgodne z prawem.
  3. Referendum –  jak jest wiążące – to Rada Miasta musi taką decyzję mieszkańców wykonać.
  4. Wynik referendum – czyli jak to sobie urzędnicy z deweloperem wymyślili:
    1. Wynik na „TAK” = zmiana SUiKZP oraz MPZP i zabudowa bez większych ograniczeń.
      • to dość oczywisty scenariusz
    2. Wynik na „NIE” = zmiana SUiKZP + zabudowa poprzez zezwolenie w trybie „Lex Deweloper”
      • to dość NIEOCZYWISTY scenariusz ale spróbuję wytłumaczyć dlaczego tak się zadzieje.
      • Przeanalizujmy co mówi Urząd Miasta:
        • https://lublin.eu/lublin/referendum-lokalne/scenariusze-referendum/
        • Cytat: „Scenariusz II – z wynikiem referendum na „NIE”:
          • Oznacza zachowanie dotychczasowych funkcji ustalonych w obowiązującym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Plan nie ulegnie zmianie.
          • Projekt studium będzie dostosowany do wyniku referendum – czyli w projekcie dokumentu Studium UiKPZ zostaną wprowadzone zmiany (w rejonie „Górek Czechowskich”).”
            • i to jest bardzo kluczowy zapis!
      • Niby według utrwalonego orzecznictwa nie można dostosowywać Studium do MPZP ale:
        • Referendum jest wiążące – więc co zrobi (będzie musiał zrobić) Urząd Miasta? -> patrz „Scenariusz II”:
          • Miejscowy Plan nie ulegnie zmianie (30 ha na sport, rekreację, usługi) więc projekt Studium – w poprzek orzecznictwa – będzie musiał być przez Urząd Miasta (zgodnie z opisem w „Scenariusz II”) dostosowany do wyniku referendum – czyli w projekcie dokumentu Studium zostaną wprowadzone zmiany (w rejonie „Górek Czechowskich”).
          • Czyli te 30 ha przestanie być „chronione” przez Studium.
      • I tu wchodzi specustawa „Lex Deweloper”, która umożliwia stawianie bloków nawet gdy MPZP nie przewiduje ich stawiania albo nawet gdy go nie ma. Jedynym warunkiem jest, aby planowana inwestycja nie była sprzeczna ze Studium ani uchwałą o utworzeniu parku kulturowego. Wystarczy zgoda rady gminy.
      • I tu właśnie jest odpowiedź dlaczego tak im zależy na udziale i wiążącym wyniku:
        • bo także przy „NIE” następuje zmiana Studium i deweloper wygrywa, a my przegrywamy Górki Czechowskie!
        • TBV nie może w tej chwili użyć „lex deweloper” bo byłoby to w konflikcie z aktualnym Studium. Więc muszą czekać na jakąś zmianę w tej sprawie. A zmianę tą wygeneruje wiążące referendum!
      • Dlaczego wiążący wynik na NIE tą zmianę wprowadzi?
        • Bo pytanie referendalne jest tak skonstruowane, że niby dotyczy tylko i wyłącznie MPZP ale opisy dodatkowe (czyli wspomniane scenariusze) powodują, że w rzeczywistości wszystko będzie się kręcić jednak wokół Studium!
        • Wiążące referendum „zmusi” Radę (albo lepiej powiedzieć – „da pretekst”) do dociągnięcia Studium:
          • do aktualnego MPZP (jeśli odpowiedź mieszkańców będzie na NIE) co z kolei odblokuje możliwość uruchomienia „lex deweloper”
        • lub
          • do proponowanego nowego MPZP – już z blokami (jeśli odpowiedź będzie na TAK).
        • I będą mogli („musieli”) to zrobić wbrew przyjętym praktykom (bo nie dociąga się Studium do MPZP tylko na odwrót).
        • Mało tego: ten scenariusz jest najlepszy dla dewelopera!:
          • jest prostszy (krótszy) – bo Rada od razu będzie głosować za wnioskiem dewelopera bez konieczności zmiany MPZP
          • MPZP nie będzie określał (regulował) jak wysoka czy jak gęsta będzie zabudowa!
      • I taki komentarz pochodny: Jakby urzędnicy byli rzetelni, uczciwi i konsekwentni to dawno powinni skorygować MPZP z 2005 do Studium z 2000 roku. To, że w Lublinie mamy taki rozjazd wynika z nadużycia decyzyjnego jakie wykonała Rada Miasta w 2005 roku. Teraz taki numer już by nie przeszedł.
    3. Brak wiążącego wyniku referendum (brak kworum) = pełna ochrona i obrona Górek w całości
      • Dlaczego?
      • Aktualne Studium (z 2000 roku) nadal zapewnia ochronę Górek Czechowskich. Opisuje je jako tereny zielone i  rezerwat przyrody.
      • Z kolei nadal MPZP (czyli ten z 2005 roku też) nie może zmienić Studium co wyjaśnia wyrok NSA opisany w poniższym artykule:
      • Biorąc pod uwagę, że nie było wniosków o zmianę Studium (w obszarze Górek Czechowskie) w formie i terminie nakreślonym ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nie było i nie ma podstaw do zmiany tegoż Studium. Co z kolei powoduje, że użycie „Lex Deweloper” jest bezprzedmiotowe, i żadna instytucja opiniująca i uzgadniająca nie zaakceptuje intensywnej wielorodzinnej zabudowy na tym terenie (bo byłaby to decyzja leżąca w sprzeczności z aktualnym Studium gdzie Górki są opisywane jako rezerwat przyrody, Programami Ochrony Powietrza oraz Planem Adaptacji Lublina do Zmian Klimatu).
      • I tu też mamy odpowiedź:
        • Dlaczego Prezydent i RadaMiasta nie zmieniła Studium i następnie MPZP jak do tej pory? Od lat mają przecież większość?
        • Odp.: Bo najwyraźniej nie mogli. Dwa główne powody, które widać:
          • Żaden zainteresowany podmiot (ani Echo ani TBV) nie złożył w terminie stosownego wniosku o zmianę. Więc propozycja w nowym Studium wygląda jak „niepokalane poczęcie” oraz radosna inicjatywa urzędników, której za cholerę nie chcą uzasadnić dlaczego ją wstawili. 😉
          • Musieliby pójść totalnie wbrew dokumentom przygotowawczym (oraz uwagom konsultacyjnym i wynikowi Panelu) oraz podpisać się pod tym imieniem i nazwiskiem (z całym bagażem konsekwencji)
      • I dlatego Urzędowi Miasta oraz deweloperowi potrzebne jest wiążące referendum aby ten wieloletni impas przełamać i wreszcie móc – rękami mieszkańców – zmienić Studium i to bez konsekwencji dla siebie!!! A wtedy będzie już pozamiatane.
Podsumowanie:
MIT: Referendum: Głosowanie na NIE może uratować Górki Czechowskie.
FAKT: Jedynym efektem wiążącego referendum (niezależnie od wyniku) będzie zabudowa i zniszczenie Górek Czechowskich.
Dodatkowo przerażające jest to, że dla dewelopera najkorzystniejszym wynikiem referendum byłoby wiążące „NIE”, bo pozwoliłoby bez zobowiązań na szybką ścieżkę proceduralną na podstawie „Lex Deweloper” oraz deweloperską „wolną amerykankę”!
Grając w ich grę, sprawiedliwości może kiedyś stanie się zadość ale to już będzie na „zwłokach” Górek Czechowskich.
Wiążące referendum w każdym przypadku jest metodą dojścia do scenariusza zabudowy Górek.
Największe zagrożenie jest takie, że wiążące referendum wymusza na Radzie niezwłoczność działania. Co oznacza, że to wszystko się zadzieje zanim wypowie się sąd, Unia Europejska czy ktokolwiek.
Bojkot to jedyna droga na uratowanie Górek bo nie było i nie ma podstaw do zmiany Studium, bo m.in. nie było nigdy złożonych stosownych wniosków.
Może to zmienić tylko wiążący wynik referendum!
A deweloper tylko czeka na to z koparkami i metodą faktów dokonanych Górki wykończą jak strzelnicę a ewentualne odszkodowania będzie płacić Miasto a nie deweloper.
Skargi, wyroki sądu i roszczenia to co najwyżej będziemy „pisać na Berdyczów” bo:
  • deweloper powie: „ale Urząd Miasta mi pozwolił”.
  • Urząd Miasta powie: „ale my musieliśmy taką decyzje podjąć bo nam ludzie w referendum kazali”.
I kogo będzie wina?
Kto zapłaci odszkodowania?
Sami sobie co najwyżej zapłacimy. A po Górkach będzie tylko wspomnienie.
Tu za duża kasa jest na stole.
Jak „lex deweloper” działa w praktyce możecie sobie poczytać tutaj:
Jedyną naszą szansą jest:
  • niedopuszczenie do odbycia się referendum (sąd) – ale z tym możemy nie zdążyć
    • jest mało prawdopodobne, by skargi w tej sprawie weszły na wokandę przed jego terminem
  • niedopuszczenie aby referendum było wiążące – czyli brutalnie mówiąc nie powinniśmy apelować o głosowanie na „nie” (bo to niczego nam nie rozwiąże – wręcz przeciwnie), tylko przede wszystkim o bojkot tego pseudo demokratycznego procederu.
Na finał:
– referendum wiążące: wygrywa deweloper
– referendum bez kworum: nadal jeszcze możemy powalczyć (a czas gra na naszą korzyść)
Czy powyższa argumentacja jest dla Was czytelna i wiarygodna? Czy już rozumiecie na czym polega PLAN?
Mi osobiście – jak to wreszcie ogarnąłem i zrozumiałem – gwałtownie się zmieniła ocena naszej sytuacji i referendum w ogóle… 🙁
Ja nie mam z tym problemu aby hasło #NIE w referendum zmienić na #NIE dla referendum. Argumentów jest chyba dosyć aby ludziom wytłumaczyć jak niesprawiedliwie i cynicznie, w tym konkretnym przypadku, zostało użyte to jakże demokratyczne narzędzie jakim jest referendum.
Zmiana zdania w obliczu nowych faktów i informacji nie jest też żadną ujmą na honorze – wręcz jest oznaką mądrości i próbą skutecznej walki.
I zdecydowanie wolę niespodziewanie zmienić front o 180 stopni i wygrać niż walczyć po staremu (czyt. grać w czyjąś grę i to „znaczonymi kartami”) i przegrać.
No to teraz Wasz ruch. Co robimy? Albo inaczej – co każdy z Was zrobi?
Moim skromnym zdaniem jeśli chcemy uratować Górki powinniśmy mówić  – jednym głosem – o bojkocie referendum. I to niezależnie od jakichkolwiek – personalnych czy politycznych – sympatii czy antypatii.
P.S. Najciemniej jest pod latarnią więc informacje pozyskujcie u źródła czyli przede wszystkim na stronach Urzędu Miejskiego a nie z gazet czy innych instytucji. Porównajcie sobie opis scenariuszy referendalnych z UM i np. z oficjalnego Portalu Samorządowego:
  1. https://lublin.eu/lublin/referendum-lokalne/scenariusze-referendum/
  1. https://www.portalsamorzadowy.pl/komunikacja-spoleczna/referendum-w-lublinie-oto-scenariusze-wydarzen-dla-gorek-czechowskich,122153.html
Jakiej, kluczowej, informacji zabrakło w opisie nr 2?